Radius PSI Magazine is a source of information on parapsychology, dowsing and esoteric phenomena in three languages: Polish, English and German.
 
strona startowa | dodaj do ulubionych |  
PL DE ENG

Radius PSI Magazine is a source of information on parapsychology, dowsing and esoteric phenomena in three languages: Polish, English and German.


ARTYKUŁY
> ZIEMSKIE ZODIAKI I KRAKOWSKI ORION


Jak na górze tak na dole - tę mistyczną zasadę człowiek odkrywa od wieków w skali zarówno mikro jak i makro. Jednym z przejawów tej zasady jest odzwierciedlenie układów ciał niebieskich na Ziemi.

W latach dwudziestych dwudziestego wieku angielska rzeźbiarka Kathrine Maltwood kontemplując krajobrazy okolic Glastonbury dostrzegła, że tamtejszy układ topograficzny tworzy określony obraz. Rzeki, drogi, wzgórza, ścieżki, wały stanowią elementy tego obrazu. Okazało się, że można w nim znaleźć cechy charakterystyczne dla dwunastu znaków zodiaku. Maltwood połączyła znaki zodiaku z legendą o królu Arturze, rycerzach Okrągłego Stołu i świętym Graalu. W ten sposób odkryto ponownie gwiezdną świątynię Glastonbury, jak ją nazwała w swojej książce jej odkrywczyni. Król Artur znalazł swój odpowiednik w Strzelcu, czarownik Merlin w Koziorożcu a sir Lancelot w Lwie. Samo Glastonbury jest usytuowane w Wodniku reprezentowanym przez feniksa. Studnia Kielicha znajduje się w dziobie tego symbolicznego ptaka, pobliskie wzgórze Tor stanowi jego głowę a ruiny opactwa tworzą znak Graala. Potwierdzeniem hipotezy Kathrine Maltwood okazały się zdjęcia lotnicze tych okolic. Odnaleziono też zapiski słynnego maga angielskiego epoki renesansu dr. Johna Dee. Stwierdza on w nich, że rysy krajobrazu Glastonbury są kopią mapy nieba. Skoro zodiak występował zarówno na posadzce świątyni jak i w terenie, musi on mieć istotne znaczenie w interpretacji zagadek Glastonbury. Najdziwniejsze jest, że zodiak Glastonbury widoczny jest dopiero z wysoka, tak jakby został stworzony dla przybyszy z Kosmosu.

Badania kopca Krakusa

To co jest najbardziej zaskakujące, gdy analizujemy osiągnięcia pradawnych kultur to niebywała wiedza astronomiczna, którą dysponowali ludzie przed tysiącami lat. Potrafiono przewidzieć wiele zjawisk astronomicznych. Wznoszono budowle, które ukierunkowywano dość precyzyjnie na wschody lub zachody Słońca w określonych dniach roku, na przykład na przesilenie letnie czy zimowe. Powstawały ogromne kamienne budowle, których wnętrze było oświetlane promienie Słońca tylko raz w roku zazwyczaj 21 grudnia bądź 21 czerwca. Naśladowano nawet układy gwiazd czy konstelacji. Widocznie już przed tysiącami lat zdawano sobie sprawę na Ziemię napływa z określonych rejonów Kosmosu promieniowanie, które można wychwycić i wzmocnić budując anteny odbiorcze w postaci kamiennych kręgów i innych obiektów megalitycznych. Wykorzystywano naturalne wzniesienia, usypywano sztuczne, ustawiano układy kamieni. W ten sposób naśladowano na Ziemi to co jest widoczne na niebie. Studiując tajemnice Krakowa i badając je dostępnymi mi metodami odkryłem zodiak krakowski. Najbardziej zainteresowała mnie jego część związana z Pasem Oriona i jego gwiazdami czczonymi przez ludzi niegdyś jako trzej królowie oraz leżącym na przedłużeniu tych gwiazd Syriuszem. Ale po kolei. Najpierw parę słów o Orionie. Jest on bezsprzecznie najpiękniejszym gwiazdozbiorem nieba zimowego. Ludy starożytnej Mezopotamii nazywały go Uru-anna (Światło Nieba). Później zaczęto w tym gwiazdozbiorze rozpoznawać postać myśliwego. Gwiazdozbiór łatwo rozpoznamy w południowej stronie nieba z jego charakterystycznym czworobokiem i trzema gwiazdami położonymi w linii ukośnej zwanymi Pasem Oriona. Pod pasem możemy odnaleźć Wielką Mgławicę Oriona, międzygwiazdowy obłok gazowo - pyłowy, w którym tworzą się nowe gwiazdy. Odkryłem związek między gwiazdami Pasa Oriona a układem trzech krakowskich kopców i wzniesień. Związek nie tylko optyczny, ale też energetyczny objawiający się występowaniem podobnego typu promieniowań. I tak Alnitak to odpowiednik kopca Esterki, Alnilam Wzgórza Wawelskiego a Mintaka kopca Krakusa. Natomiast Wielką Mgławicę Oriona tworzą kościoły Salwatora: Gontyna Św. Małgorzaty, Kościół Najświętszego Salwatora oraz klasztor i kościół norbertanek.

Zodiak krakowski dopełniają co najmniej jeszcze jedna bardzo istotna gwiazdy, która ma odpowiednik w okolicach Krakowa. Chodzi o Syriusza i Łysą Skałę, wzniesienie niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego pod Jerzmanowicami. Nie przypadkowo punkt Syriusza w zodiaku krakowskim to jedno z najstarszych miejsc cywilizacyjnych na w Europie. Warto wiedzieć, że w okolicznych jaskiniach znaleziono ślady bytności człowieka sprzed uwaga 200.000 lat ! A ja sądzę, że mogło to być jeszcze wcześniej. Okolice Krakowa, jak już wspominałem, należą do najstarszej kolebki rodzaju ludzkiego w Europie, na co archeolodzy w przyszłości znajdą jeszcze dowody. Czy nie jest dziwne, iż według niektórych hipotez życie na Ziemię przybyło z Syriusza a wokół punktu odpowiadającemu Syriuszowi w zodiaku krakowskim aż w tak odległych czasach pojawił się człowiek. W pobliżu wzniesienia odpowiadającemu Syriuszowi w styczniu 1993 r. miały miejsce niezwykłe wydarzenia, o czym piszę w dalszej części.

Kopiec Kościuszki

Z pewnością też inne ważne ciała niebieskie takie jak Aldebaran czy nawet Plejady i Hiady a może i pozostały gwiazdy Oriona udałoby się odkryć na mapach wokół Krakowa. Ważniejsze jest jednak, aby ustalić czemu odwzorowania nieba na Ziemi mogłyby służyć. Wydaje mi się, że pobudowano je po to aby ściągać na Ziemię określone energie a nawet wzorce myślowe czy przekazy informacji. A takie wzorce czy przekazy mogłyby stymulować rozwój cywilizacji. Ludzie zamieszkujący przed tysiącami lat okolice Krakowa potrafili je odbierać. Zadziwiające, że niemalże wszystkie okoliczne jaskinie były zamieszkiwane w tak odległych czasach. Gdy snujemy rozważania o odległych pozaziemskich cywilizacjach to właśnie najczęściej pojawiają nazwy Syriusz, Aldebaran, Plejady i Hiady. Także budowniczowie megalitycznych budowli naśladowali układy wspomnianych gwiazd i konstelacji. Być może miały one służyć jako rezonatory określonych energii. Istnieją hipotezy, iż np. kamienne kręgi w Węsiorach naśladują Plejady a kręgi w Odrach Hiady.

Ludzie dawnych epok np. z czasów neolitycznych jak i całkiem bliscy współczesności szamani traktowali gwiazdy i ciała niebieskie jak żywe stwory a ich wpływ na życie na ziemi był dla nich czymś oczywistym. Dlatego też tak ważną rolę odgrywała wiedza astronomiczna i dlatego z taką pieczołowitością budowano gigantyczne budowle odwzorowujące układy gwiezdne.

Kopiec Wandy

Plemię Dogonów żyjące w Afryce rozróżniało 266 gwiazd i konstelacji. Pilne śledzono ich pojawianie się i znikanie. Na ścianach pieczar, ołtarzach i w różnych miejscach świętych Dogonów można spotkać różne specjalne piktogramy dla oznaczenia obserwowanych ciał niebieskich.

Często różne obrzędy naśladowały porządek kosmiczny. Tak było na przykład w przypadku obrzędów amerykańskich Czejenów. Budowali oni kamienne kregi i aby zanotować miejsce wschodu słońca np. 21 VI zaznaczano odpowiedni punkt za pomocą kamienia na zewnątrz kręgu. Kamienie pokazywały też pozycje Księżyca czy heliakalne wschody Rigela, Aldebarana i Syriusza. Szamani we wzniesionych przez nich kręgach potrafili ściągać określone energie, co nazywali przywoływaniem niebiańskich duchów opiekuńczych. Na obszarze Wielkich Równin jest ponoć ponad 130 takich kamiennych kręgów.

Odzwierciedlenie układu gwiazd na ziemi miało jeszcze jeden aspekt a mianowicie miało utrwalić harmonijny porządek Kosmosu i zapewnić, aby gwiazdy pozostały na swoim miejscu. W dawnych wierzeniach ludowych łączono koniec świata z naruszeniem układu gwiazd. Księga Sybilii podaje np., że koniec świata nastąpi gdy Waga zajmie na niebie miejsce Oriona.

Gontyna

Niemiecki geograf Kai Helge Wirth zauważył, że konstelacje niebieskie mają swoje odpowiedniki w wielu punktach Ziemii. Nie tylko próbowali je naśladować budowniczowie megalitów, ale też wiele połaci lądu na półkuli północnej posiada kształty odpowiadające różnym układom gwiazd. Tak jakby ciała niebieskie wywarły wpływ na kształtowanie się skorupy ziemskiej. Tak na przykład według Wirtha gwiazdozbiór Hydry ukształtował wybrzeża Danii, Niemiec, Holandii, Belgii i Francji [patrz link].

Inni badacze niemieccy Wolfgang Thiele, Herbert Knorr odkryli w południowej części Westfalii odzwierciedlenie aż 17 konstelacji. Układy i pozycje gwiazd były zaznaczone przez dawne miejsca kultu i dawne kościoły w tych miejscach postawione. Znaleziono aż takich 237 miejsc. Chciałbym w tym miejscu zachęcić miłośników astronomii i geomancji w Polsce do poszukiwań podobnych korelacji na terenie naszego kraju. Między Odrą a Bugiem istnieje z pewnością kilka jak i kilkanaście odzwierciedleń ciał niebieskich na ziemi. Niech moje odkrycie zodiaku krakowskiego naśladującego układ Pasa Oriona zaowocuje podobnymi poszukiwaniami na terenie całego kraju.

Tropicieli ziemskich zodiaków i rezultaty ich badań zaprezentuję tutaj, na mojej stronie internetowej oraz w specjalnym artykule przygotowywanym dla popularnego czasopisma psychotronicznego. Jeśli macie Państwo jakiej przemyślenia w tym zakresie i chcecie się nimi podzielić, proszę do mnie napisać: matela(@)home.iig.pl

Według mnie obok zodiaku krakowskiego istniał również zodiak przemyski. Jego układ był zaznaczony kopcami ziemnymi. Wzdłuż Sanu w okolicach Przemyśla występuje spore skupisko kopców. Tworzą je przede wszystkim dominujący nad miastem kopiec zwany umownie Kopcem Tatarskim( wg mnie jest znacznie wcześniejszy, gdyż Tatarzy przybyli do Europy dopiero w XIII w. Po prostu w czasach najazdów Tatarów wykorzystywano ten pradawny kopiec jako punkt obserwacyjny i sygnalizacyjny) , kopiec w Woli Węgierskiej, Średniej, Sólcy, Kalwarii Pacławskiej, Babicach, Trójcy, Nienadowej i Słonnem. W kronikach Przemyśla wymienia się jeszcze inne kopce: w okolicach Góry Zamkowej, na wzgórku Trzech Krzyży - zniszczony w trakcie budowy Twierdzy Przemyśl oraz u szczytu dzisiejszej ul. Glazera, gdzie istniał zespół kurhanów zwany "Babunie".

ODPOWIEDNIK SYRIUSZA POD JERZMANOWICAMI

Wokół Krakowa możemy spotkać wiele wzniesień i skał. Jedną z nich jest położona dwadzieścia kilka kilometrów na północny wschód od Wawelu Skała 502 o wysokości 512 m. Uważam za dość nietrafny pomysł nazywanie najwyższego wzniesienia Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej Skałą 502 skoro jej wysokość jest o 10 m większa. Wiele okolicznych wzniesień to po prostu skały. Czyżby zabrakło nazw geografom ? Skała 502 jest, według mojej teorii, odpowiednikiem Syriusza w tzw. zodiaku krakowskim. Dlatego pozwolę sobie nazywać ją umownie na własny użytek Skałą Syriusza.

Krakowski Orion

14 stycznia 1993 r. ok. godz. 19 w Jerzmanowicach w pobliżu Skały Syriusza doszło do tajemniczego zdarzenia. Okoliczni mieszkańcy zobaczyli błysk jasnego światła a po chwili usłyszeli potężny wybuch. Zadrżały szyby w oknach a urządzenia elektryczne przestały działać. Przepaliły się żarówki a wśród nich nawet te, które nie były włączone do sieci. Wybuch zniszczył kawałek skały, wapiennego ostańca na tzw. Babiej Skale położonej nieco ponad kilometr od Skały Syriusza. Jej odłamki spadły na okolice, uszkadzając dachy i szyby kilku domów. Mieszkańcy Jerzmanowic przeżyli chwile grozy. W powietrzu unosił się jeszcze przez prawie dobę po zdarzeniu nieprzyjemny zapach jakiejś substancji chemicznej, jakby środka owadobójczego, a wiele osób odczuwało złe samopoczucie. Do tej pory miejsce na Babiej Skale posiada czerwony ślad. Zdarzenie potraktowano bardzo poważnie. Zarządzono poszukiwanie przyczyn wybuchu łącznie z zaangażowaniem w nie wojska. Następnego dnia już o godzinie siódmej rano miejsce tajemniczej eksplozji otoczono kordonem żandarmerii wojskowej, której zadaniem było nie dopuścić do tego miejsca nikogo postronnego. Ściągnięto żołnierzy wojsk chemicznych z Krakowa. Zbierano próbki, sprawdzano czy teren nie został skażony, prowadzono badania. Oficjalnie rzekomo niczego nie znaleziono. Zastanawia fakt, dlaczego wojsko zajęło się tak szybko tą sprawą. Pojawiły się spekulacje, że spadła tu część jakiegoś tajnego satelity. Gdyby tak jednak było, to po latach po zdarzeniu nastąpiłyby przecież przecieki. Ciekawe, dlaczego wojsko na ten teren wpuściło dopiero po tygodniu astronomów i specjalistów od meteorytów z Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych uczelni. Czy badania przyniosły jakieś rozstrzygnięcia ? Otóż nie. Meteorolodzy stwierdzili, że to mogło być liniowe wyładowanie atmosferyczne połączone z tzw. piorunem kulistym, a astronomowie optowali za upadkiem meteorytu. Nie znaleziono żadnych dowodów na potwierdzenie którejś z tych tez. Upadek meteorytu spowodowałby rodzaj lokalnego miniwstrząsu ziemi, a takiego nie odnotowała znajdująca się zaledwie 3 km dalej stacja sejsmologiczna w Ojcowie. Nie znaleziono też ani żadnych odłamków meteorytu ani śladów działania wysokiej temperatury. Opisy nie pasują też do tezy, że był to tzw. meteoryt elektrofoniczny ani też piorun kulisty. Znalezione na miejscu zdarzenia cząsteczki aluminium i żelaza zbijają badaczy całkowicie z tropu. Jeśli to więc nie był upadek jakiegoś satelity, to pozostaje hipoteza UFO, którą można powiązać z tajemniczymi energiami z Syriusza rezonowanymi w tym punkcie.

Wieczór 14 stycznia 1993 r. zasłynął nie tylko dziwną eksplozją w Jerzmanowicach, ale także niezwykłą anomalią pogodową niedaleko przylądka Arkona na Rugii. Tej dziwnej nocy zatonął w tamtych okolicach polski prom pasażerski Jan Heweliusz. Pośród nagłego sztormu o sile 12 w skali Buforta statek nie miał szans. A może istnieje jakiś związek pomiędzy wybuchem na Skale Syriusza a anomalią pogodową u wybrzeży Rugii? Co ciekawe, Kraków połączony jest z Rugią linią geomantyczna. Czy tajemnicza energia uwolniona pod Jerzmanowicami wykorzystała kanał energetyczny, jaką jest linia geomantyczna i wywołała nagłe załamanie pogody na Bałtyku?

Leszek MATELA, Copyright 2004


UWAGA: WIĘCEJ INFORMACJI NA TEMAT GEOMANTYCZNYCH TAJEMNIC KRAKOWA I OKOLIC, KOPCÓW ORAZ CZAKRAMU WAWELSKIEGO MOŻNA ZNALEŹĆ W KSIĄŻCE LESZKA MATELI - TAJEMNICE CZAKRAMU WAWELSKIEGO I SEKRETY KRAKOWA.

Na temat krakowskiego zodiaku można przeczytać więcej w nr 15/05 tygodnika "Gwiazdy mówią...": www.gwiazdy.com.pl